O ochronie marki w spółce jawnej

Małgorzata Koczan        30 lipca 2014        Komentarze (0)

Mikołaj-Lech-www.znakitowarowe-blog.pl-1

Dziś wpis szczególny 🙂 Szczególny z kilku względów. Przede wszystkim po raz pierwszy mam przyjemność gościć kogoś na łamach mojego bloga i mam nadzieję, że nie będzie to praktyka jednorazowa. Po drugie sam Gość jest niezwykły. Dziś bowiem rozmowa z Mikołajem Lechem – aplikantem rzecznikowskim, autorem uznanych i bardzo wartościowych blogów prawnych o prawnej ochronie znaków towarowych oraz wzorów przemysłowych.



Witam Cię Mikołaju bardzo serdecznie.

Witaj. Dziękuję Ci w ogóle za zaproszenie do rozmowy. Jest mi bardzo miło.


Powiedz czym w ogóle zajmują się rzecznicy patentowi?

 

Powszechnie panuje przekonanie, że rzecznicy patentowi zajmują się generalnie sprawami technicznymi – patentami. Nie ma się temu co dziwić, bezpośrednio sugeruje to sama nazwa naszego zawodu: „rzecznik patentowy”. Faktycznie jednak patenty stanowią jedynie część spraw, którymi się na co dzień zajmujemy. Nie każdy przedsiębiorca jest na tyle innowacyjny aby ubiegać się o patent na swój wynalazek. Prawie każdy za to posługuje się charakterystyczną nazwą, która ma go wyróżniać na rynku. Tym sposobem chcąc nie chcąc w zdecydowanej większości zajmujemy się ochroną znaków towarowych oraz wzorów przemysłowych. Przedsiębiorców coraz częściej interesuje właśnie ochrona wyglądu swoich produktów takich jak np. meble, zabawki czy opakowania. Można to osiągnąć rejestrując je jako wzory przemysłowe.

 

Mało kto wie, że rzecznicy patentowi w zakresie spraw związanych z własnością przemysłową mogą reprezentować swoich klientów w sądach na równi z adwokatami czy radcami prawnymi. Jest to więc zawód gdzie wymagana jest wiedza techniczna oraz prawnicza.

 

Mikołaju często spotykam się z następującą sytuacją: Spółka jawna zarejestrowana. Wspólnicy wybrali firmę (potocznie nazwę spółki – również w dalszej części wywiadu), siedzibę, podpisali umowę spółki, uważają, że można rozpocząć już na dobre prowadzenie działalności. Czy według Ciebie wspólnicy nie powinni przypadkiem na tym etapie działania spółki pomyśleć o czymś jeszcze?

 

Jeżeli jest tak jak mówisz, to na tym etapie już popełniono poważne zaniedbanie. Domyślam się, że nikt nie sprawdził, czy nazwa spółki, na którą się zdecydowano nie narusza prawa ochronnego do cudzego znaku towarowego. Tego typu sytuacje zdarzają się niestety nagminnie. Należy pamiętać, że decydując się na określoną nazwę, dla własnego bezpieczeństwa, warto wcześniej sprawdzić, czy przypadkiem ktoś nie zarejestrował już identycznego lub podobnego znaku towarowego w zakresie interesujących nas towarów i usług. Szata graficzna porównywanych oznaczeń najczęściej będzie się różnić. Niestety podobieństwo bada się również na płaszczyźnie fonetycznej. I tutaj nader często dochodzi do kolizji.

Wiele podmiotów działa więc nieświadomie naruszając cudze prawa. Dowiadują się o tym po kilku latach działalności z listu od kancelarii prawnej. Wtedy jednak niewiele już można zrobić. Poza koniecznością zmiany samej nazwy, często trzeba uiścić stosowne odszkodowanie. A to po kilku latach działalności może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych! W tym przypadku naprawdę nieznajomość prawa szkodzi.

 

Czy samo zarejestrowanie nazwy spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym (dalej KRS ) daje nam jej ochronę prawną?

 

To może się okazać za mało. Oczywiście są przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do firmy, oraz ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Jeżeli jednak przed datą zarejestrowania spółki w KRS-ie ktoś zastrzeże podobny znak towarowy będziemy na straconej pozycji. Ciężko będzie prowadzić działalność gospodarczą nie naruszając prawa do takiego znaku. Podnosząc słuchawkę telefonu nikt nie przedstawia pełnej nazwy spółki. Podobnie jest w reklamie. Tutaj każdy będzie posługiwał się jej skróconą wersją. Z tego co wiem sąd dokonując wpisu spółki do rejestru nie bada kolizyjności ze znakami towarowymi. To leży w interesie osób wnoszących o taką rejestrację.

 

Czy można zarejestrować w Urzędzie Patentowym nazwę Spółki, jej logo jeszcze przed zarejestrowaniem spółki jawnej w KRS?

 

Znak towarowy zawsze musi być zarejestrowany na określony podmiot. Jeżeli spółka nie jest jeszcze zarejestrowana to formalnie nie ma komu takiej ochrony przyznać. Są jednak sposoby aby sobie z tym poradzić. Znak towarowy można zgłosić na osobę fizyczną. Później taka osoba prawa ochronne do danego znaku towarowego może sprzedać bądź przekazać wpisanej już do KRS-u spółce. Ewentualnie może udzielić licencji.

 

Czy sugerujesz rejestrację całej nazwy spółki (łącznie np. z nazwiskiem wspólnika) czy tylko jej części o charakterze abstrakcyjnym? Czyli czy przykładowo rejestrujemy FUN Place Nowak Kowalski Spółka Jawna czy tylko FUN Place?

 

Zdecydowanie należy rejestrować tylko część fantazyjną. To korzystniejsze w przypadku sporu z podmiotem, który naruszy nasze prawa. Im mniej elementów zawiera wtedy nasz znak towarowy tym łatwiej wykazać, że postępowanie konkurenta narusza nasze prawa.

Osobiście zalecam również rejestrację znaków towarowych słowno – graficznych (logo) oraz słownych (nazwa bez szaty graficznej). Jest to droższe, ale nigdy nie wiemy jak może wyglądać w przyszłości próba podszycia się pod naszą markę. A w przypadku tego typu procederu przedsiębiorcy skłonni są wydać wiele, aby obronić swoje prawa. O tym jednak należy myśleć jeszcze zanim pojawią się problemy.

 

Teraz w zasadzie to już norma, że każda spółka, każdy przedsiębiorca ma swoje logo. Jak chronić takie logo?

 

W myśl ustawy o prawie autorskim, logo może być uznane za utwór. Jeżeli więc, ktoś skopiuje takie logo, to twórca w oparciu o tą właśnie ustawę może dochodzić swoich praw. Jeżeli prawa autorskie majątkowe do logo zostały przekazane spółce to może ona z roszczeniami występować samodzielnie. Niestety często spotykam się z przypadkami, kiedy to nikt nie zadbał o podpisanie tego typu umowy. Więcej. Po wielu latach nikt nie pamięta, kto w ogóle był autorem logo. To może bardzo utrudnić lub wręcz uniemożliwić dochodzenie roszczeń.

 

Logo może być chronione również na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Tutaj jednak ochrona może być ograniczona do terytorium, na którym jest ono używane. Należy również wykazać, że takim oznaczeniem dany podmiot posługiwał się jako pierwszy. Od strony dowodowej znów mogą pojawić się problemy.

 

Najlepszym sposobem na ochronę firmowej marki (w tym logo) jest rejestracja znaku towarowego. Można tego dokonać na określonym terytorium. Jeżeli kogoś interesuje jedynie nasz kraj, to odpowiedni wniosek składa się do Urzędu Patentowego w Warszawie. Jeżeli myśli o ochronie na terytorium Unii Europejskiej to wniosek kieruje się do Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) w Alicante w Hiszpanii. Mając już zarejestrowany znak towarowy w jednej z tych procedur, poprzez Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO) ochronę można rozszerzyć na wybraną wiązkę krajów.

 

Zarejestrowany znak towarowy daje nam wyłączne prawo na posługiwanie się danym określeniem w zakresie wskazanych towarów i usług. Oznacza to, że w interesującej nas branży nikt nie będzie mógł posługiwać się określeniem identycznym lub nawet podobnym do zarejestrowanego znaku.

Na wydawanym świadectwie ochronnym będą informacje takie jak:

  • od kiedy obowiązuje ochrona

  • komu przysługuje prawo ochronne

  • jak wygląda chroniony znak towarowy.

W trakcie sporu to duże ułatwienie. Nie trzeba bowiem wtedy wykazywać komu przysługują prawa bo wynika to wprost ze świadectwa ochronnego. Rozpatruje się jedynie czy faktycznie konkurent naruszył prawo. A w tym zakresie ukształtowało się już bogate orzecznictwo.

 

Załóżmy, że po jakimś czasie zmieni się nazwa/logo spółki. Co wówczas?

 

Jeżeli spółka zmieni swoją nazwę, to prawo ochronne na wcześniejszy znak towarowy pozostaje w mocy. Nowa nazwa z kolei powinna być tak jak wspominałem zbadana i najlepiej zastrzeżona w Urzędzie Patentowym.


Powiem jednak o innym problemie, który często spotyka przedsiębiorców.

 

Chodzi o rebranding.

 

Chronią oni swoje logo (znak słowno- graficzny) i po kilku latach zmieniają dość drastycznie jego szatę graficzną. W takiej sytuacji prawo ochronne na stary znak towarowy nie obejmuje nowej kompozycji. Wielu z nich nie zdaje sobie z tego sprawy i dodaje przy nowym logo charakterystyczny symbol R w kółku ®. W tym przypadku okazuje się, że bezpieczniej jest uzyskać ochronę na samą nazwę (znak słowny). Taka rejestracja jest jednak trudniejsza do uzyskania.

 

Jaki jest najlepszy moment na zgłoszenie do ochrony prawnej naszego loga/ nazwy spółki?

 

Na pewno nie warto czekać z tym kilka lat. Wtedy mogą pojawić się problemy z rejestracją. Należy pamiętać, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej. Jeżeli portugalski przedsiębiorca zastrzeże swój znak w procedurze wspólnotowej, jego ochrona obejmuje również Polskę. A wtedy będziemy już zablokowani. Oczywiście jest mała szansa, że zastrzeże typowo Polskie wyrażenie jak „ŻÓŁĆ”. Ryzyko takie zdecydowanie wzrasta przy oznaczeniach wykorzystujących angielskie słowa. Spotkałem się z przedsiębiorcą, który rozwijał sieć sklepów. Kiedy postanowił w końcu zarejestrować swój znak towarowy okazało się, że estońska firma zrobiła to już przed nim i to na całą Unię Europejską. A problemu by nie było, gdyby pomyślał o tym w momencie zakładania działalności gospodarczej.

 

Mikołaju mówisz o wielu, bardzo ważnych rzeczach, a interesuje mnie jeszcze wiele innych kwestii, jak choćby koszty procedury przed Urzędem Patentowym. Chciałabym także poruszyć z Tobą temat możliwości ochrony strony www Spółki, a także zjawisko tzw. piractwa domenowego. Pozwolę sobie więc dziś zakończyć nasze spotkanie, a naszych Czytelników zaprosić na ciąg dalszy wywiadu już wkrótce.

Bardzo dziękuję Ci za to spotkanie.

A ja jeszcze raz dziękuję za zaproszenie.

 

Mam nadzieję, że ta rozmowa okaże się dla Ciebie przydatna i uchroni Cię przed niepotrzebnymi kłopotami.

Jeśli zainteresował Cię ten temat to zapraszam do śledzenia bloga. Wkrótce druga część wywiadu z Mikołajem Lechem.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: