O ochronie marki w spółce jawnej ciąg dalszy…

Małgorzata Koczan        01 sierpnia 2014        Komentarze (0)

Mikołaj-Lech-www.znakitowarowe-blog.pl-1Zapraszam Cię serdecznie do lektury drugiej części wywiadu z moim Gościem Mikołajem Lechem, aplikantem rzecznikowskim, autorem uznanych i bardzo wartościowych blogów prawnych o prawnej ochronie znaków towarowych oraz wzorów przemysłowych.

Dziś zgodnie z poprzednią zapowiedzią m.in. o kosztach procedury przed Urzędem Patentowym, możliwościach ochrony prawnej strony www oraz zjawisku tzw. piractwa domenowego.


Witam Cię Mikołaju ponownie.

 

Witam również.

 

Poprzednio rozmawialiśmy m.in. o ochronie nazwy/loga Spółki m.in. poprzez rejestrację ich jako znaków towarowych przed Urzędem Patentowym.    Czy procedura przed Urzędem Patentowym jest skomplikowana i kosztowna? Ile mniej więcej trwa?

 

Marka, którą przedsiębiorca rozwija latami nabiera ogromnej wartości. Są to sumy często rzędu kilkuset tysięcy złotych bądź nawet kilku milionów.

 

Nie ma obowiązku by przy składaniu wniosku o udzielenie ochrony działać przez pełnomocnika. I część osób faktycznie radzi sobie samemu.

 

Problem w tym, że procedura jest tak skonstruowana, że każdy błąd czy zaniedbanie może się negatywnie odbić na samej ochronie lub wręcz ją zniweczyć.

 

Przykładowo miałem okazję pomagać przedsiębiorcy, który działając samodzielnie wskazał towary i usługi na które chce mieć ochronę. Pominął jednak przy tym katering, który przynosił mu 70% dochodu. Po dokonaniu zgłoszenia nie można już tego dodać. Zgłoszenie trzeba było dokonać ponownie.

 

Inna sprawa to terminy na wniesienie opłat. Jeżeli po 10 latach (tyle trwa ochrona) nie przedłuży się jej, ta wygasa.

 

Przedsiębiorcy zapominają, że samo zgłoszenie znaku towarowego nie gwarantuje wcale, że ochronę uzyskają. Często okazuje się, że przedsiębiorca inwestuje potężne pieniądze w markę, która od początku nie ma szans na ochronę. A dowiadują się tego z decyzji Urzędu Patentowego.

 

Standardowo w Polsce na taką decyzję czeka się około 12 miesięcy. Choć ostatnio trafiły do mnie sprawy zakończone już w 8.

 

Koszt rejestracji podzielony jest na dwie części. Najpierw uiszcza się 550 zł opłaty zgłoszeniowej, a w przypadku udzielenia ochrony dodatkowo płaci się 400 zł za każdą wskazana klasę oraz 90 zł za publikację. Klasy towarowe to takie branże w których działamy. Standardowe zgłoszenie mieści się w 3 klasach tak więc całkowite koszty urzędowe ocenić można 1840 zł.

 

Przedsiębiorcy często zgłaszają znaki towarowe również na Unię Europejską. Wynika to min. z tego, że decyzja o przyznaniu ochrony wydawana jest dużo szybciej bo w około 5 miesięcy. Wnioski składa się jak już pisałem w OHIM w Alicante w Hiszpanii. Tutaj opłata jednorazowa wynosi 900 EUR. Koszty są więc wyższe, ale należy pamiętać, że ochrona obowiązuje w 28 krajach UE. Jeżeli dołączy do niej kolejny kraj taka ochrona automatycznie rozszerza się i na jego terytorium.

 

Jeżeli działamy poprzez rzecznika patentowego, należy do powyższych opłat urzędowych dodać również jego honorarium. To są jednak wszystkie opłaty jakie występują w przeciągu 10 lat. Nie ma opłat corocznych.

 

Czy strona www spółki też może być chroniona?

 

To bardzo ciekawe i aktualne pytanie.

 

Jeżeli strona www spółki zawiera w sobie jej nazwę, to mając chroniony znak towarowy zabezpieczamy się przed tym, że konkurencja wykupi podobną do naszej domenę.

 

Jest jednak oczywiście kilka „ale”.

 

Po pierwsze dobrze aby ochrona była przyznana na znak słowny. Wtedy nie ma najmniejszej wątpliwości, że chroniona jest nazwa a nie np. jedynie szata graficzna.

 

Samo wykupienie domeny przez konkurencję nie jest jeszcze złamaniem prawa. Dochodzi do niego jeżeli taki podmiot próbuje domenę nam sprzedać lub oferuje na niej podobne towary bądź usługi. W takim przypadku powołując się na nasz znak towarowy możemy pozbawić go takiej domeny.

 

W Polsce mamy Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji. Spory, które się w nim toczą, często wygrywane są właśnie w oparciu o znaki towarowe. Tak jak wspomniałem wyżej, mając chroniony znak nikt nie zastanawia się kto ma do niego prawo, a jedynie czy do naruszenia prawa doszło czy tez nie.

 

Czy mógłbyś wyjaśnić na czym polega tzw. piractwo domenowe i jak się przed nim skutecznie chronić?

 

W kontekście domen internetowych warto wiedzieć jakie uprawnienia daje znak towarowy.

 

Istnieje bowiem na rynku proceder, który sam nazywam „szantażem domenowym”.

 

Dzwoni do naszej firmy miła Pani i proponuje wykupienie 5 domen, które zawierają w sobie nazwę naszej firmy. Informuje przy tym, że zamówienie na te domeny złożyła właśnie konkurencyjna firma z naszej branży, ale oni wielkodusznie przyznają nam prawo pierwokupu.

 

Wielu przedsiębiorców przeraża perspektywa tego, że potencjalni klienci mogą trafić na stronę konkurencji i ulegają szantażowi płacąc za domenę wielokrotnie więcej niż jest tego warta. A wystarczyłoby takiej Pani powiedzieć, że mając chroniony znak towarowy, konkurentowi nie wolno w ten sposób wykorzystywać domeny internetowej.

Jeżeli tak się stanie, czeka go proces.

 

Podsumowując tę naszą dzisiejszą i poprzednią rozmowę myślę, że warto jednak ponieść te dodatkowe koszty, o których wspominałeś i zagwarantować sobie pełną ochronę swojej marki. Szkoda, którą możemy ponieść w wyniku naszych zaniedbań może być znacznie większa, a przecież nazwa Spółki, logo, strona www to wizytówka naszej firmy. Niejednokrotnie jej rozpoznawalność jest wyznacznikiem renomy firmy. A ryzyko znacznie się zwiększa kiedy wartość rynkowa marki zacznie przewyższać wartość pozostałych składników naszego przedsiębiorstwa. Wówczas może być już za późno na skuteczną ochronę.

 

Mikołaju bardzo dziękuję Ci za to spotkanie.

 

A ja jeszcze raz dziękuję za zaproszenie.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: